|
Enigmato aka Tornadozzer – to pseudonimy artystyczny jednego z najlepszych polskich DJi i producentów muzyki hardstyle. Skromny chłopak, który wpuszczony za konsoletę wprowadza tłum w euforie grana przez siebie muzyką. Enigmato jest dobrze znany polskim wielbicielom ciężkich brzmień. Prezentujemy Wam ekskluzywny wywiad z tym DJem, którego usłyszycie oraz zobaczycie na Toxicator już 31 stycznia!
Roksana Dominik: Tworzysz Hardstyle dla wielu jest to gatunek, który z muzyką niewiele wspólnego. Co zainspirowało Cię do tworzenia muzyki właśnie z tego gatunku? Jako jeszcze 12-letni chłopiec eksperymentowałaś z różnymi gatunkami muzycznymi. Powiedz, co Cię ujęło w Hardstyle'u?
Enigmato: Jako dzieciak słuchałem muzyki która była inna, była mocna. Trochę rave'u, potem tacy wykonawcy jak Technohead czy Prodigy (stare kawałki typu Everybody In The Place czy Out Of Space były moimi ulubionymi). Następnie to wszystko wyewoluowało u mnie w kierunku Hardstyle'u, gdyż im w kawałku był mocniejszy bassline, tym bardziej mi się on podobał, i jest to element, do którego przywiązuję zawsze największą uwagę przy produkcji kawałków.
RD: Pierwszymi Twoimi sukcesami było ukazanie się "What Tha Fuck", "Mobile Hardsound" na składankach „17 klubowych”. Jednak Twoja kariera zaczynała nabierać rozpędu gdy wygrałeś konkurs na remix kawałka "Sex in the club" Flashridera. Jaka była pierwsza Twoja reakcja gdy dowiedziałeś się, że to właśnie Twój remix ukaże się na czarnym krążku? Enigmato: Odebrałem telefon z nieznanym numerem, po czym usłyszałem mniej więcej "Hej, zrobiłeś najlepszy remix dla mnie, gratuluję." Pogadałem chwilę z niedowierzaniem, że to Flashrider i po skończonej rozmowie dalej byłem przekonany, że to jakiś żart :) Dopiero po przeczytaniu tej informacji na jednym z wortali muzycznych doszło to do mnie. Nie ma co ukrywać, że byłem bardzo z siebie dumny. RD: Jak wspominasz początki swojej kariery w momencie gdy remix "Sex in the club" stał się hitem w wielu polskich klubach? Enigmato: Nie będę ukrywał, że remix ten był zrobiony na nowo w studiu, z całkowicie nową linią basu jak i profesjonalnym brzmieniem. Zachowane zostały moje wszystkie zabawy wokalami jak i główny motyw, który bardzo przypadł Flashrider'owi do gustu. Nowy Enigmato Remix postawił mi w produkcji wysoko poprzeczkę. Przysiadłem i zaraz wydaliśmy drugiego vinyla, moją pierwszą EP'kę. Jednak prawdziwa kariera DJa zaczęła się po wypuszczeniu przeze mnie do Internetu utworu "Devastator". Był on często grany w krakowskiej Planecie no i w ten sposób sporo ludzi się o mnie dowiedziało.

RD: Na początku 2006 r. rozpocząłeś współprace z Blutonium Records pod pseudonimem Tornadozzer i wydałeś u nich dwa vinyle. Tornadozzer Soundfuck / Hey Bitch oraz Tornadozzer Devastator / Regeneration. Dlaczego zmieniłeś swój pseudonim dla Blutonium Records. Jak zapamiętałeś współprace z jedną z największych wytwórni na świecie promujących muzykę Hardstyle?
Enigmato: E-mail od Blutonium Records, w którym poinformowali mnie, że chcą ze mną nawiązać współpracę był dla mnie wielkim szokiem i wydarzeniem w mojej karierze. W sumie wydałem u nich 3 vinyle jako Tornadozzer (zapomniałaś o "Addicted To Hardstyle / Work Your Body") oraz jeden digital release ("Big Bad Fucker / My Style"). Jeśli chodzi o pseudonim to zalecono mi wymyślenie nowego, gdyż w tamtym okresie wydawałem również inne vinyle jako Enigmato (w wytwórniach Explosive Records oraz Audible Soundz). Blutonium nie chciało po prostu reklamować innej wytwórni :) Nasza współpraca nie dobiegła końca, mamy zostawioną otwartą furtkę dla dalszej współpracy. RD: Grywałeś w wielu klubach i na wielu imprezach, nie tylko klubowych. Czy wydarzyło sie coś podczas któregoś z tych występów, co szczególnie zapadło Ci w pamięci?
Enigmato: Tak, podczas jednego z występów podszedł do mnie chłopak i pokazał wytatuowany na nodze napis Enigmato. Była też sytuacja na wspólnej imprezie z A-Lusion, gdzie podczas rozmowy wspomniałem mu, że wydaję kawałki również jako Tornadozzer. Okazało się, że bardzo dobrze je zna i prawie nie mógł uwierzyć, że to ja. RD: Jakie są reakcje ludzi w stosunku co do Twojej osoby podczas koncertów? Czy są to same pozytywne reakcje na widok Twojej osoby czy też znajdują się tacy, co reagują na Ciebie negatywnie?
Enigmato: Reakcje są z reguły pozytywne. Niektórzy uważają mnie za "gwiazdę" i myślą, że będę olewał "zwykłych" ludzi. Są jednak bardzo zaskoczeni, gdy podchodzą i okazuje się, że potrafię z każdym porozmawiać i pośmiać się. Swoją drogą ciekawi mnie, dzięki którym DJom wziął się taki stereotyp "gwiazdy". Zdarzają się też reakcje negatywne, np. w klubach, gdzie hardstyle jest jakąś nowością i gram tam tylko godzinnego seta. Potrafią przyjść do DJki i powiedzieć, żebym skończył z tym gównem i puścił "jakieś disco polo" :) RD: Grywasz dla setek ludzi. Jak się czujesz stojąc za konsoletą gdy widzisz szalejący tłum krzyczący Eni, Eni, Eni... i bawiący się w najlepsze w rytm muzyki, którą im serwujesz?
Enigmato: Jest to rewelacyjne uczucie, nie wiem czy nie lepsze niż seks :) Bardzo mnie cieszy, że ludziom się podobają moje sety. To napędza mnie, żeby grać jeszcze lepiej. 
RD: Twoja długa współpraca z agencją 73e nie zakończyła się najlepiej. Jak się poczułeś, gdy agencja, z którą współpracowałeś już od bardzo dawna wystawiła do wiatru Ciebie jak i Twoich przyjaciół zza konsolety? Enigmato: Nie było przyjemnie, kiedy 2 dni przed imprezą dowiedziałem się od osób trzecich (nie od 73e), że zostaliśmy usunięci przez 73e z line-up'u Global Gathering. Powiedziałem sobie, że nie zagram więcej na ich imprezach Masters Of Hardstyle, nawet kosztem mojej promocji. Niestety agencja trzymająca monopol na imprezy z holenderskimi gwiazdami może sobie pozwolić na takie traktowanie polskich DJów. Liczyć kasę tak, ale płacić im już nie bardzo. Niestety dziś prawie każdy za grę na takiej imprezie odda wszystko. Nie wspominam już o obrabianiu mojego tyłka za moimi plecami innym agencjom i klubom przez pana T.
RD: Jako młody artysta masz na pewno wiele marzeń związanych z swoją karierą. Jakie marzenie aktualnie jest Twoim największym?
Enigmato: Największym marzeniem jest to, aby do łask wrócił z powrotem stary dobry early-hardstyle, gdyż ewoluujący nu-style coraz bardziej się komercjalizuje i przypomina bardziej maca renę a nie mocną muzykę. A jeśli chodzi o marzenie dotyczące mojej kariery, to na pewno zagrać na jakiejś dużej imprezie poza granicami naszego kraju. RD: Tworzeniem muzyki pewnie nie zamierzasz zajmować się do końca życia. Jakie są Twoje dalsze plany życiowe w ogólnym zarysie.
Enigmato: Skończyłem studia i zacząłem pracę w firmie projektowej, jednak zawsze chętnie będę grał w klubach. RD: Na zakończenie jeszcze co życzyłbyś sobie, swoim fanom oraz innym DJ w nadchodzącym roku 2009? Enigmato: Aby był jeszcze lepszy i obfitujący w wiele hardstyle'owych imprez! Wywiad dla iTrance.pl przeprowadziła Roksana Dominik.
|